Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa wprowadziła 30‑dniowe odstępstwo od części sankcji na rosyjską ropę, pozwalając krajom na zakup ładunków już znajdujących się na morzu. Waszyngton tłumaczy decyzję próbą stabilizacji gwałtownie rosnących cen energii po wybuchu wojny z Iranem, jednak przywódcy Unii Europejskiej i Ukrainy ostrzegają, że posunięcie to może zwiększyć zasoby finansowe Rosji na kontynuowanie wojny przeciwko Ukrainie.
Zakres i charakter waivera
Departament Skarbu USA ogłosił tzw. general license, czyli 30‑dniowe odstępstwo od części sankcji, pozwalające podmiotom zagranicznym na zakup rosyjskiej ropy i produktów naftowych już załadowanych na tankowce do 12 marca. Licencja obowiązuje do północy czasu waszyngtońskiego 11 kwietnia i dotyczy wyłącznie ładunków „utkniętych na morzu”, załadowanych przed wskazaną datą.
Według przedstawicieli USA ma to umożliwić rozładowanie części tankowców objętych wcześniej ryzykiem sankcji wtórnych, które nie mogły znaleźć nabywców po zaostrzeniu ograniczeń wobec rosyjskiego sektora naftowego. Rosyjski przedstawiciel ds. współpracy gospodarczej szacował, że decyzja może objąć około 100 mln baryłek ropy, czyli wielkość zbliżoną do globalnej dziennej produkcji ropy na świecie.
Uzasadnienie administracji Trumpa
Sekretarz skarbu Scott Bessent stwierdził, że decyzja ma „zwiększyć dostępność istniejącej podaży na rynku” i w ten sposób złagodzić skutki wzrostu cen ropy po atakach USA i Izraela na Iran oraz zakłóceniach w cieśninie Ormuz. Podkreślił, że odstępstwo ma „wąski, krótkoterminowy charakter” i nie dotyczy nowej produkcji, a jedynie ropy już wydobytej i znajdującej się w transporcie.
Biały Dom przekonuje, że Rosja większość dochodów z ropy uzyskuje na etapie wydobycia i opodatkowania sprzedaży, dlatego wykorzystanie już wydobytych ładunków ma – według USA – nie przynieść „istotnych dodatkowych korzyści finansowych” dla Kremla. Krytycy w Europie i w samej Ukrainie oceniają jednak, że każda forma złagodzenia sankcji w warunkach wysokich cen ropy zwiększa potencjalne przychody Rosji.

Costa: zagrożenie dla bezpieczeństwa Europy
Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa określił jednostronną decyzję USA o czasowym zniesieniu części sankcji na eksport rosyjskiej ropy jako „bardzo niepokojącą” z punktu widzenia bezpieczeństwa Europy. Wskazał, że zwiększanie presji gospodarczej na Rosję jest kluczowe, by skłonić ją do poważnych negocjacji w sprawie „sprawiedliwego i trwałego pokoju”, a osłabianie sankcji wzmacnia zdolności Rosji do prowadzenia wojny.
Costa w mediach społecznościowych podkreślił, że osłabienie reżimu sankcyjnego zwiększa zasoby finansowe Kremla na agresję przeciwko Ukrainie, podczas gdy Europa utrzymuje własne restrykcje wobec rosyjskiego sektora energetycznego.
Merz i Macron: „To nie jest właściwy sygnał”
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział, że „luzowanie sankcji teraz, z jakiegokolwiek powodu, byłoby błędem” i zaznaczył, że większość przywódców G7 nie popiera decyzji o złagodzeniu ograniczeń wobec rosyjskiej ropy. Merz poinformował, że sześciu z siedmiu liderów G7 wyraziło sprzeciw wobec kroku USA podczas ostatniego wspólnego spotkania, a Stany Zjednoczone stanowiły wyjątek.
Prezydent Francji Emmanuel Macron, który gościł w Paryżu spotkanie z udziałem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, oświadczył, że „nie jest to moment na luzowanie sankcji na Rosję” oraz że Europa będzie kontynuować własne restrykcje wobec Moskwy niezależnie od decyzji Waszyngtonu. Podkreślił także, że wojna w Iranie nie może „odciągać uwagi” od konieczności utrzymania wsparcia dla Ukrainy.
Stanowisko instytucji UE
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen już wcześniej apelowała o egzekwowanie limitu cenowego na rosyjską ropę i utrzymanie środków restrykcyjnych wobec Rosji. W jej ocenie obecny okres wysokiej zmienności na rynku energii nie uzasadnia łagodzenia sankcji, które mają ograniczać zdolności finansowe Rosji do prowadzenia działań wojennych na Ukrainie.
Przedstawiciele unijnych instytucji podkreślają, że UE równolegle przedłużyła własne sankcje personalne wobec osób i podmiotów odpowiedzialnych za agresję na Ukrainę do 15 września 2026 r., sygnalizując brak gotowości do ich luzowania.
Zełenski: więcej pieniędzy na broń przeciwko Ukrainie
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, występując wspólnie z Macronem w Paryżu, ocenił 30‑dniowy waiver USA na rosyjską ropę jako „nie właściwą decyzję”, która nie pomoże zakończyć wojny trwającej ponad cztery lata. Według relacji agencji, Zełenski argumentował, że każde poluzowanie ograniczeń na sprzedaż rosyjskiej energii wzmacnia pozycję Rosji i pozwala jej pozyskiwać środki na zakup broni, w tym dronów używanych przeciwko Ukrainie.
Zełenski stwierdził, że z perspektywy Kijowa utrzymanie i wzmacnianie sankcji energetycznych jest jednym z kluczowych narzędzi nacisku na Moskwę, a decyzja USA może osłabiać spójność zachodniego frontu.

Obawy o sygnał polityczny
Ukraińskie władze zwracają uwagę nie tylko na wymiar ekonomiczny, ale i polityczny posunięcia Waszyngtonu, obawiając się, że Rosja może odebrać je jako zapowiedź szerszego łagodzenia sankcji w przyszłości. W publicznych wypowiedziach Zełenski oraz inni przedstawiciele władz podkreślają, że Moskwa już korzysta na wysokich cenach ropy wywołanych wojną w Iranie i napięciami w cieśninie Ormuz.
Obawy o wzmocnienie Rosji
Analitycy cytowani przez media wskazują, że nawet jeśli waiver dotyczy wyłącznie ropy już wydobytej i załadowanej, wysoka cena surowca oznacza, że Rosja może odblokować część uwięzionych ładunków na korzystnych warunkach. Według analiz, wcześniejsze zaostrzenie sankcji zmusiło Moskwę do sprzedaży surowca z dużymi rabatami i doprowadziło do spadku przychodów z ropy o ponad 40 procent rok do roku, co obciążyło rosyjski budżet.
Zdaniem części ekspertów i europejskich decydentów, choć odstępstwo ma charakter czasowy, może podważać wiarygodność dotychczasowego reżimu sankcyjnego, jeśli zostanie odebrane jako pierwszy krok do dalszego luzowania ograniczeń wobec rosyjskiego sektora energetycznego.
Argumenty Waszyngtonu o ograniczonym efekcie finansowym
Administracja Trumpa utrzymuje, że realny efekt finansowy dla Rosji będzie „ograniczony”, ponieważ dotyczy to wyłącznie ropy już opodatkowanej i załadowanej, a celem jest jedynie wykorzystanie istniejącej podaży w sytuacji nadzwyczajnego szoku podażowego. Bessent i przedstawiciele Białego Domu twierdzą, że głównym motywem jest ochrona gospodarki USA i globalnych rynków przed kolejnymi wzrostami cen paliw.
Część ekonomistów zwraca jednak uwagę, że nawet ograniczone w czasie odstępstwo od sankcji pośrednio zmniejsza presję na rosyjski sektor naftowy w momencie, gdy agresja na Ukrainę trwa, a Rosja próbuje wykorzystać sytuację na Bliskim Wschodzie do poprawy swojej pozycji.
Wpływ konfliktu z Iranem na ceny ropy
Decyzja USA zapadła w drugim tygodniu działań zbrojnych prowadzonych przez Stany Zjednoczone i Izrael przeciwko Iranowi, które doprowadziły do poważnych zakłóceń w przepływie ropy przez cieśninę Ormuz. Część produkcji w krajach Zatoki została ograniczona, a ataki na infrastrukturę energetyczną i zamknięcie strategicznych szlaków spowodowały skok cen ropy do poziomów najwyższych od 2022 r., sięgających momentami powyżej 100 dolarów za baryłkę.
Rosja, jako duży eksporter ropy, korzysta na tym wzroście cen, mimo obowiązujących sankcji i konieczności oferowania rabatów odbiorcom w Azji. Według analiz, połączenie wysokich cen i potencjalnej możliwości sprzedaży wcześniej zablokowanych ładunków może złagodzić skutki wcześniejszych ograniczeń nałożonych przez USA i ich sojuszników.
Działania innych państw i instytucji
Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) poinformowała, że 32 państwa członkowskie zgodziły się na skoordynowane uwolnienie części zapasów strategicznych ropy, aby złagodzić szok podażowy i ograniczyć presję na ceny. Równolegle wiele krajów wprowadza środki krajowe, takie jak limity cen paliw czy działania na rzecz redukcji zużycia energii.
W tym kontekście państwa UE podkreślają, że reagując na kryzys energetyczny, należy jednocześnie utrzymać spójność frontu sankcyjnego wobec Rosji i unikać działań mogących dać Kremlowi dodatkowe marginesy finansowe.
Źródło: CNN, Euronews, Al Jazeera, Deutsche Welle, The New York Times



