Iran uderza w ambasadę USA w Bagdadzie. Najmocniejszy atak dronów i rakiet od początku wojny
Co najmniej pięć dronów i rakiety uderzyły w nocy w ambasadę USA w Bagdadzie, wywołując pożar w Zielonej Strefie – to najpoważniejszy atak na ambasadę USA w Bagdadzie od początku wojny. Rosnące...
Najsilniejszy atak na ambasadę USA w Bagdadzie
We wczesnych godzinach porannych w Bagdadzie na teren ambasady USA spadły rakiety oraz co najmniej pięć dronów wystrzelonych z okolicznych rejonów miasta, poinformowały irackie źródła bezpieczeństwa. Atak został opisany jako najintensywniejsze uderzenie w amerykańską placówkę dyplomatyczną od początku wspólnej operacji wojskowej USA i Izraela przeciwko Iranowi, rozpoczętej 28 lutego.
Część bezzałogowców została zestrzelona przez system obrony C-RAM, jednak co najmniej jeden dron oraz rakiety przebiły się przez obronę i uderzyły w obręb kompleksu ambasady. Według irackiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dwa drony-pułapki spadły na teren misji, powodując eksplozje i pożar widoczny z zewnątrz silnie chronionego obiektu.
Skutki bezpośrednie ataku
Na chwilę po ataku nie odnotowano oficjalnie ofiar wśród personelu ambasady USA, choć pełna skala zniszczeń infrastruktury placówki nie została ujawniona. Materiały wideo w mediach społecznościowych pokazywały płomienie i kłęby dymu unoszące się nad jednym z budynków w obrębie kompleksu dyplomatycznego.
Atak doprowadził do natychmiastowego podniesienia poziomu alarmu w tzw. Zielonej Strefie Bagdadu, gdzie znajdują się ambasada USA, inne misje zagraniczne oraz kluczowe instytucje irackiego państwa. W rejon wysłano dodatkowe siły bezpieczeństwa i pojazdy opancerzone, a dojazd do strefy został czasowo zablokowany.
Noc eksplozji w Zielonej Strefie
Ostrzał ambasady poprzedził atak dronowy na hotel Royal Tulip al-Rasheed, położony w Zielonej Strefie i często odwiedzany przez dyplomatów, zagranicznych gości oraz pracowników firm naftowych. Według irackiego resortu spraw wewnętrznych dron uderzył w górne partie ogrodzenia obiektu, wywołując silny wybuch, ale bez ofiar i poważniejszych zniszczeń konstrukcji.
Hotel znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie wielu placówek dyplomatycznych, co podkreśla zmianę taktyki atakujących – z ostrzału głównie baz wojskowych na cele cywilne z dużą obecnością międzynarodową. Dla mieszkańców Bagdadu oraz cudzoziemców pracujących w stolicy oznacza to wyraźny wzrost ryzyka przebywania nawet w dotychczas najściślej chronionych częściach miasta.
Naloty na milicje i śmierć dowódcy Kataeb Hezbollah
W tym samym czasie doszło do śmiertelnego nalotu na budynek wykorzystywany przez formację powiązaną z Iranem w bagdadzkiej dzielnicy Dżadrija. Świadkowie i źródła bezpieczeństwa informowały o co najmniej czterech zabitych, podczas gdy inne doniesienia mówiły o sześciu ofiarach, w tym dwóch wysokich rangą dowódcach Sił Mobilizacji Ludowej (PMF) oraz irańskim doradcy wojskowym.
Atak nastąpił krótko po tym, jak potężna proirańska milicja Kataeb Hezbollah ogłosiła śmierć jednego ze swoich najważniejszych dowódców bezpieczeństwa, Abu Alego al‑Askariego. Organizacja ta, uznawana przez USA za ugrupowanie terrorystyczne, odgrywa kluczową rolę w sieci irackich milicji działających pod parasolem tzw. Islamskiego Oporu w Iraku, który zapowiada eskalację działań wobec amerykańskich celów.
Uderzenia w infrastrukturę Iraku
Skala przemocy nie ograniczyła się do Bagdadu. Celem ataku stało się również zlokalizowane na południu Iraku pole naftowe Majnoon w prowincji Basra, co potwierdził rzecznik naczelnego dowództwa irackich sił zbrojnych. Ostrzał infrastruktury naftowej w kraju zależnym od eksportu ropy niesie potencjalne konsekwencje zarówno dla dochodów budżetowych Iraku, jak i dla globalnych rynków energii.
Równolegle kilka rakiet spadło na teren lotniska międzynarodowego w Bagdadzie i w jego pobliżu, w tym na obiekt wykorzystywany przez wojska USA. W wyniku ataku rannych zostało co najmniej pięć osób, co unaocznia rosnące zagrożenie dla cywilnego ruchu lotniczego i operacji wojskowych w rejonie strategicznego węzła komunikacyjnego Iraku.
Ambasada USA pod ostrzałem od początku wojny
Obecny atak wpisuje się w serię uderzeń wymierzonych w ambasadę USA w Bagdadzie od rozpoczęcia ofensywy USA i Izraela przeciwko Iranowi 28 lutego. Zaledwie kilka dni przed najnowszym ostrzałem, 14 marca, placówka została trafiona pociskiem rakietowym, co potwierdziły irackie źródła bezpieczeństwa. W wewnętrznych komunikatach wskazywano, że uderzenie nastąpiło w lądowisko dla śmigłowców na terenie ambasady.
Po tamtym incydencie ambasada wezwała wszystkich obywateli USA przebywających w Iraku do pilnej ewakuacji, podkreślając, że nie może zagwarantować bezpieczeństwa w obliczu narastających ataków. Rozległy kompleks ambasady, uznawany za jedną z największych amerykańskich placówek dyplomatycznych na świecie, położony jest w bezpośrednim sąsiedztwie budynków rządu Iraku, co czyni go symbolicznym i strategicznym celem w toczącej się wojnie zastępczej.
Rosnące znaczenie Iraku w konflikcie USA–Iran
Irak stał się jednym z głównych teatrów szerszego konfliktu, który wybuchł po rozpoczęciu wspólnych uderzeń USA i Izraela na cele w Iranie. Działające na jego terytorium milicje, skupione w ramach Islamskiego Oporu w Iraku i wspierane przez Teheran, otwarcie deklarują, że będą atakować amerykańskie bazy, lotniska i placówki dyplomatyczne w odwecie za operacje wojskowe przeciwko Iranowi.
Nocny zmasowany atak na ambasadę USA w Bagdadzie, hotel w Zielonej Strefie, siedzibę milicji w Dżadriji, a także pole naftowe Majnoon i okolice lotniska międzynarodowego pokazuje, że linia frontu coraz wyraźniej przebiega przez irackie terytorium. Dla mieszkańców Iraku i społeczności międzynarodowej oznacza to narastające ryzyko destabilizacji, dalszych ofiar oraz zakłóceń w przepływach ropy i funkcjonowaniu kluczowej infrastruktury państwa.
Źródło: nypost.com



