Gdańska prokuratura podjęła zdecydowane działania w sprawie dramatycznych wydarzeń, które dotknęły najbliższą rodzinę prezydenta Karola Nawrockiego. Prokuratura Okręgowa w Gdańsku oficjalnie poinformowała o wszczęciu śledztwa dotyczącego fikcyjnego zgłoszenia o rzekomym niebezpieczeństwie zagrażającym zdrowiu i życiu ludzkiemu. Sprawa jest na tyle poważna, że czynności dochodzeniowe powierzono funkcjonariuszom z gdańskiego wydziału Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.
Cała sytuacja rozegrała się 23 maja 2026 roku. Z dotychczasowych ustaleń organów ścigania wynika, że nieznany sprawca, posługując się aplikacją “Alarm 112”, wykonał zgłoszenie z konkretnego numeru telefonu. Poinformował on o wybuchu pożaru w gdańskim lokalu zamieszkiwanym przez matkę prezydenta, a w kolejnym komunikacie przekazał informację o zagrożeniu życia małoletniej osoby. Dyspozytor z Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Radomiu próbował skontaktować się ze zgłaszającym, jednak z powodu braku łączności podjął procedurę ratunkową. Na miejsce natychmiast wysłano jednostki straży pożarnej, policję oraz pogotowie ratunkowe.
Gdy służby dotarły pod wskazany adres, nikt z wewnątrz nie odpowiadał. W związku z realnym podejrzeniem zagrożenia, podjęto decyzję o siłowym otwarciu drzwi wejściowych. Po wejściu do mieszkania i jego dokładnym sprawdzeniu okazało się, że alarm był całkowicie fałszywy – w pomieszczeniach znajdowały się wyłącznie zwierzęta. Dotychczasowe ustalenia śledczych potwierd



