Jak Łatwogang zebrał miliony na leczenie Maksa, Adasia i Wojtusia
Rowerowa trasa z Zakopanego do Gdańska, niemal 53 godziny jazdy i setki tysięcy widzów śledzących relację na żywo – tak wyglądała najnowsza akcja charytatywna Łatwoganga, czyli Piotrka. Celem było...
Rowerowa trasa z Zakopanego do Gdańska, niemal 53 godziny jazdy i setki tysięcy widzów śledzących relację na żywo – tak wyglądała najnowsza akcja charytatywna Łatwoganga, czyli Piotrka. Celem było zebranie środków na terapię genową dla trójki chłopców cierpiących na dystrofię mięśniową Duchenne’a: Maksa, Adasia i Wojtusia. W efekcie internetowej mobilizacji na kontach zbiórek pojawiło się około 20 mln zł.

Rowerowa wyprawa przez Polskę
Rowerowy przejazd Łatwoganga rozpoczął się w piątek 22 maja około godziny 16 w Zakopanem. Influencer zapowiedział, że chce „przejechać całą Polskę na raz” – z Tatr nad Bałtyk, a cała trasa będzie transmitowana na żywo w internecie. Szacunkowo miał do pokonania około 660–700 km, co oznaczało jazdę niemal bez przerwy, z jedynie krótkimi postojami i krótkim snem.
Od początku celem wyprawy była zbiórka brakujących 12 mln zł na terapię genową dla 8‑letniego Maksa Tockiego, u którego zdiagnozowano dystrofię mięśniową Duchenne’a. Koszt leczenia szacowano na około 15 mln zł, z czego rodzina chłopca zgromadziła wcześniej ponad 3 mln złotych. Rowerowa akcja miała pomóc domknąć kwotę potrzebną na terapię w Stanach Zjednoczonych, gdzie prowadzone są specjalistyczne procedury dla pacjentów z DMD.
Przebieg trasy z południa na północ
Przejazd Łatwoganga był na bieżąco relacjonowany na jego kanale YouTube, a widzowie mogli śledzić zarówno postępy trasy, jak i stan zbiórek. Po około 48 godzinach od startu, po pokonaniu mniej więcej 600 km, influencer znajdował się w rejonie miasta Nowe w województwie kujawsko‑pomorskim. Dalej jechał drogą krajową nr 91 w kierunku Pomorza, przejeżdżając m.in. przez Gniew, Tczew, Pszczółki, Łęgowo i Pruszcz Gdański.
Na trasie towarzyszyły mu samochód techniczny i osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo oraz obsługę transmisji. W wielu miejscowościach do Łatwoganga spontanicznie dołączali rowerzyści, którzy jechali z nim od kilku do kilkudziesięciu kilometrów. Mieszkańcy mijanych miejscowości ustawiali się przy drogach, by go pozdrowić, a kierowcy pozdrawiali kolumnę dźwiękiem klaksonów.

Zbiórka dla Maksa, Adasia i Wojtusia
Głównym powodem zorganizowania rowerowej wyprawy była zbiórka pieniędzy na terapię genową dla 8‑letniego Maksa Tockiego. Chłopiec choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a ciężkie, postępujące schorzenie prowadzące do stopniowego zaniku mięśni. Terapia, na którą trwa zbiórka, dostępna jest w Stanach Zjednoczonych i musi zostać przeprowadzona u dzieci, ponieważ w późniejszym wieku jest już nieskuteczna.
Łączny koszt leczenia Maksa oszacowano na około 15 mln zł, z czego rodzina zdołała zebrać ponad 3 mln jeszcze przed rozpoczęciem akcji Łatwoganga. Oznaczało to, że na terapię brakowało 12 mln zł, które influencer postanowił zebrać podczas przejazdu z Zakopanego do Gdańska. Według relacji z trasy pełną kwotę dla Maksa udało się skompletować w czasie jazdy przez Pomorze.
Kolejne dzieci objęte akcją
Po zebraniu całej brakującej kwoty dla Maksa, Łatwogang skierował uwagę widzów na 3,5 mln zł brakujące do pełnego kosztu leczenia Adasia, kolejnego chłopca z dystrofią mięśniową Duchenne’a. Na wcześniejszych zbiórkach dla Adasia zgromadzono łącznie około 11 mln zł, a podczas rowerowej wyprawy influencera udało się domknąć brakującą część tej sumy.
Gdy licznik zbiórki dla Maksa i Adasia pokazał komplet środków, Łatwogang ogłosił rozpoczęcie zbiórki dla 2‑letniego Wojtusia – również chorego na DMD. W jego przypadku docelowy koszt terapii wynosi blisko 15 mln zł, przy czym przed akcją rodzice zdołali zgromadzić zaledwie około 65 tys. złotych. Rowerowa mobilizacja w sieci miała dać rodzinie Wojtusia realną szansę na terapię w odpowiednim czasie.
Tempo wpłat i zaangażowanie internautów
Dynamika wpłat pokazała skalę mobilizacji społeczności internetowej wokół akcji. Według relacji regionalnych mediów pierwszy milion złotych na zbiórkę pojawił się w mniej niż dwie godziny od startu transmisji. W sobotni poranek, dzień po starcie, licznik przekroczył już 6 mln zł, a kwota wciąż rosła.
W przypadku Wojtusia 2,5 mln zł udało się zgromadzić w około 2 godziny i 15 minut od rozpoczęcia zbiórki, gdy Łatwogang jechał między Gniewem a Tczewem. Około godziny 21:40 wskazywano już 4 mln zł dla tego chłopca, a łącznie dla całej trójki – około 19,5 mln zł. Pół godziny później suma sięgnęła 20 mln zł, przy czym zbiórki nadal były otwarte.
Finał w Gdańsku
Do granic Gdańska, w dzielnicy Święty Wojciech, Łatwogang dotarł około godziny 21:14, po niemal 53 godzinach jazdy na rowerze. Na miejscu czekał na niego tłum fanów skandujących podziękowania, a influencer miał za sobą jedynie około dwóch godzin snu w trakcie całej trasy. Po krótkim odpoczynku dołączyli do niego Maks i Adaś z rodzinami, którzy przebyli końcowy odcinek trasy na pokładzie piętrowego, czerwonego autobusu.
Kolumna z Łatwogangiem przejechała przez Śródmieście Gdańska w stronę stadionu Polsat Plus Arena, gdzie zorganizowano symboliczne zakończenie wyprawy. Wzdłuż trasy gromadzili się mieszkańcy miasta, a część z nich towarzyszyła autobusowi na rowerach lub w samochodach. Na stadionowym parkingu influencer spotkał się z fanami, którzy gratulowali mu wysiłku i dziękowali za zaangażowanie w zbiórki charytatywne.
Emocje i przekaz akcji
Relacje z Gdańska podkreślają, że mimo skrajnego zmęczenia Łatwogang starał się zachować jak najwięcej czasu na rozmowy i podziękowania dla osób wspierających akcję. W swoich wypowiedziach akcentował, że sukces zbiórek to efekt wspólnego działania tysięcy ludzi, którzy niezależnie od poglądów połączyli siły w konkretnym celu. Narracja wokół wydarzenia skupiała się na idei solidarności z rodzinami dzieci ciężko chorych oraz na poczuciu sprawczości społeczności internetowej.
Dziennikarzom i widzom zwróciła uwagę również postawa samych rodzin chłopców, którzy do końca zachowywali ostrożny optymizm, śledząc szybko rosnące kwoty zbiórek. Jednocześnie przypominano, że w przypadku DMD kluczowy jest czas: terapie muszą zostać wdrożone na etapie dzieciństwa, ponieważ u nastolatków choroba jest już zbyt zaawansowana, by leczenie było skuteczne.
Poprzednie akcje Łatwoganga
Rowerowa wyprawa z Zakopanego do Gdańska była kolejną dużą akcją charytatywną Łatwoganga w 2026 roku. W kwietniu influencer przeprowadził ponad dziewięciodniowy stream internetowy, podczas którego prowadził transmisję na żywo praktycznie bez przerwy. Tamta zbiórka była prowadzona na rzecz fundacji Cancer Fighters, wspierającej dzieci chore na raka oraz ich rodziny.
Według relacji mediów ostatecznie udało się wówczas zebrać ponad 251 mln zł, co uczyniło tę zbiórkę jedną z największych akcji tego typu w polskim internecie. Zgromadzone środki miały zostać przeznaczone na wsparcie leczenia, rehabilitację oraz pomoc psychologiczną i organizacyjną dla podopiecznych fundacji. Skala tamtego wydarzenia przyczyniła się do wzrostu rozpoznawalności Łatwoganga oraz do późniejszego zainteresowania jego rowerową wyprawą.
Znaczenie rowerowej akcji
Wyprawa z Zakopanego do Gdańska nie tylko przyniosła konkretne środki na leczenie trzech chłopców, ale także zwróciła uwagę opinii publicznej na problem dostępu do kosztownych terapii genowych. W relacjach podkreślano, że w przypadku dystrofii mięśniowej Duchenne’a czas od diagnozy do wdrożenia leczenia ma kluczowe znaczenie, a koszty przewyższają możliwości finansowe większości rodzin.
Źródło: youtube.com/@latwogang8538



